How many people you really know? | Jak wielu ludzi znasz naprawdę?

14.10.15

I find travels truly inspiring. And I mean any kind of travel - not only the big or huge ones, but also the smallest ones. Even your everyday way to school or work is a travel.

Going back home from my last first day at school (still can't believe my senior year has come so quickly) I had the pleasure to sit right in front of the front window of the bus, what gave me a perfect view of the road. I guess you know this feeling when sometimes a background music and a view of the road are all you need to start getting sentimental and emotional. That's why I let my thoughts be spontaneous and that was a good decision, since they always surprise me with their creativity. And I just started thinking about how we don't know anything about most of the people we meet in our lives. Most of the time we  only use facts to describe someone. We know which school they attended, who are they married to, what is their job, where do they live, how old they are. But we can’t usually tell anything real about them. I'm not trying to say it's wrong, because it's impossible to know the whole life story of every single person we meet. But I find this whole thing fascinating. For example, you know where your parents went to school. You may even know some of their old school friends. But you are only able to describe their high school life in two sentences such as : "My Mum went to 123 school and she was a good student. Her best friends were X, Y and Z." And that's it. In this short summary we don't mention our Mum's hours of studying, doing homework, going back home every day, going to school in the rain, waiting for summer to come, fighting with best friend, maybe crying to sleep. On one hand you know that it all probably happened but on the other hand it feels so surreal that you don't even think about it. Even your own school reality will seem so distant in a ten years time. And that is how life works.

Maybe tomorrow at 7 am when you'll be waiting for a bus, you will look at all these strangers in a different way. You will start wondering what are they going through, what music  they liked in their teenage years, what they worry about or what they regret. Everyone has a very own story, we should never forget about that. Because we are not alone in this world and sometimes all we need to do is to put our phone back to the bag and look around. There is always something to find and every day you have a possibility to discover.

I hope you liked my post and that it will be helpful in some way :)


Jestem pewna, iż stwierdzenie „Podróże kształcą” większość z nas słyszała w swoim życiu wiele razy. Ja chciałabym pomówić jednak o podróżach niewielkich, które choć niedocenianie, potrafią stać się prawdziwą inspiracją.

Jadąc autobusem do domu mojego ostatniego pierwszego dnia szkoły, miałam przyjemność siedzieć blisko przedniej szyby, dzięki czemu obserwowanie drogi było bardzo wygodne. Jako że czasem muzyka płynąca z radia w autobusie oraz samo poczucie przemieszczania się, które daje obserwacja zmieniającego się widoku za oknem, może stać się powodem do refleksji, pozwoliłam moim myślom pogalopować w dowolnym kierunku. Prawdopodobnie fakt, iż przyglądanie się współpasażerom zawsze prowadzi do pewnych wniosków sprawił, że i tym razem zwróciłam uwagę na pewien interesujący aspekt życia.

Zdawać by się mogło, że zawsze jesteśmy w stanie powiedzieć coś konkretnego na temat naszych znajomych, a tym bardziej przyjaciół czy rodziny. Teoretycznie tak jest. A jak wygląda sytuacja w praktyce? Moim zdaniem nie jesteśmy w stanie dobrze poznać kogoś, z kim nie spędzamy naprawdę dużo czasu. Co oczywiście nie znaczy, iż częste i długie przebywanie z kimś prowadzi zawsze do głębszego poznania tej osoby. Chcę przez to powiedzieć, że jeżeli przyjrzymy się naszej wiedzy na temat naszych znajomych, czy też nawet przyjaciół lub rodziny, w wielu przypadkach jesteśmy w stanie podać przede wszystkim fakty na temat ich życia – wiemy, gdzie mieszkają, w jakiej szkole się uczyli, jakie są ich zainteresowania, ewentualnie czy wolą psy od kotów (lub odwrotnie). Ale ilu z nas myśli na co dzień o tym, że opis danego człowieka, który możemy zawrzeć w kilku zdaniach, obejmuje całe lata. Tysiące dni. Nie mówiąc o godzinach… Jak często zastanawiamy się, jak wyglądała rzeczywistość szkolna naszych rodziców, ich życie towarzyskie, problemy w domu? Czy zdarza nam się myśleć o tym, jak czuła się nasza ciocia, denerwując się maturą? O czym myślał nasz dziadek, wyjeżdżając samotnie na studia do obcego miasta? Oczywiście każdy z nas jest inny i podejrzewam, że są osoby, którym zdarza się mieć myśli podobne do wyżej wymienionych. Ale na co dzień rzadko zaprzątamy sobie nimi głowę. Wierzę, że warto to zmienić. Podjęcie próby zrozumienia drugiego człowieka, szczególnie jeśli jest nam bliski, jest naprawdę istotne. Nigdy nie uda nam się go zrozumieć w pełni, ale każdy krok w stronę pogłębiania relacji jest krokiem na przód. Również dzielenie się swoimi myślami i refleksjami powinno być stałym elementem naszego życia. Dlatego powinniśmy wyrażać swoje emocje, równocześnie słuchając innych, ponieważ może się okazać, że jesteśmy w stanie pomóc sobie nawzajem.

Może jutro rano, patrząc na ludzi czekających na tym samym przystanku autobusowym, spojrzymy na nich z trochę innej perspektywy? Zaczniemy zastanawiać się, jakimi byli nastolatkami, bądź jacy będą jako dorośli ludzie. Czy są typem imprezowiczów, czy też raczej domatorów. Czy są szczęśliwi. Czy właśnie pokłócili się z rodziną. Czy są choć trochę podobni do nas. Co zaś tyczy się naszych bliskich, zadajmy sobie pytanie, w jakim stopniu tak naprawdę ich znamy.


Przyglądanie się ludziom i ich historiom jest ważne i warto poświęcić temu zajęciu parę chwil, ponieważ nigdy nie wiemy, do czego może nas ono zaprowadzić. Mam nadzieję, że być może mój post pomoże komuś zmienić swój punkt widzenia :)           

You Might Also Like

0 comments

Popular Posts